top of page

Łukasz Kucharczyk - "Granty i smoki" recenzja

No witajcie! Powracam do książki, którą przeczytałam wiele miesięcy temu, ale ze względu na wydarzenia w moim życiu i brak chęci jakichkolwiek do czegokolwiek bardzo długo musiała się naczekać na swoją kolej. I tak w dniu dzisiejszym podchodzę do zaliczenia licencjatu u Psora Kucharczyka z jego powieści z Wydawnictwa Pewne, a mowa tu o książce "Granty i smoki". Już patrząc się na samą okładkę i słowa innych autorów o książce wiedziałam, że będzie to zawrotna jazda bez trzymanki. Tym bardziej, że miałam okazję poznać Łukasza i wiem, że niezły z niego żartowniś. Ale dosyć tu o śmieszkowaniu, słodzeniu i takie tam rozklejania się.


O czym tak naprawdę jest książka? Cilgeran - bohater powieści Łukasza Kucharczyka to doktorant metodologii nauk barbarzyńskich na uniwersytecie. I jak to życie doktoranta - musi on biedny stawiać czoła absurdom akademickim, których jest niezliczona ilość. Jednak to nie wszystko, bo nasz biedny Cilgeran musi stawiać czoła wielu dziwnym zdarzeniom, które mamy wrażenie, że sięgają do różnych legend i mitów oraz historii znanych z innych książek. Jednak czy drobny, szczupły i strachliwy mężczyzna da radę stawić czoła niesamowicie ciężkim wydarzeniom? Czy za każdym razem w książce jest potrzebny super bohater o nieziemskich mocach? I czy zawsze świat jest tak naprawdę zawsze poukładany, bez zaskoczeń? O tym wszystkim w krótkiej, ale niesamowicie treściwej książce Łukasza Kucharczyka! Co myślę o tej książce? Czytałam wiele prześmiewczych książek, ale to, co stworzył Łukasz Kucharczyk bije wszystkie dotychczasowe na głowę. Wędrując po kartach powieści wyobrażam sobie samego autora, który znajduje się w takich absurdalnych sytuacjach. Ale pomijam to - Łukasz stworzył świat przedstawiony w "Grantach..." na podstawach opartych ze znanych nam legend i mitów lub motywach zaczerpniętych ze znanych książek czy filmów z popkultury, które nie oszukujmy znają wszyscy. Książka porusza wiele ciekawych aspektów i tematów, które tak naprawdę czytając fantastykę, nie zwracamy na nie uwagi. Po pierwsze - nie zawsze powieść musi mieć swojego bohatera, który gołą ręką potrafi zabić smoka - często jest tak, że bohaterowie są zbyt przejaskrawieni. W przypadku Cilgerana jawnie jest on słabeuszem i boidudkiem, który okazuje to na każdym kroku, jednak stara się walczyć ze swoimi słabościami - tak! Jest zwykłym człowiekiem, który ma swoje słabe i mocne strony.


Po drugie - czytając "Granty i smoki" mam wrażenie, że Łukasz Kucharczyk w pewnym stopniu stara się nawiązać do naszej rzeczywistości i do swojego życia. Ci, którzy sięgnęli do życiorysu autora wiedzą, że jest wykładowcą na uniwersytecie - powiązanie bardzo mocne z głównym bohaterem. Ponadto świat który otacza Cilgerana jest absurdalny i niedorzeczny, podobnie jak w realnym życiu niektóre rzeczy otaczające nas. I nie oszukujmy się, bo każdy z nas we własnym życiu maił nie raz okazję doświadczyć takich absurdów w swoim życiu. Łukasz ja Cię przepraszam i mam nadzieję, że zaliczysz mi to i wybaczysz taką zwłokę, ale kocham "Granty...". Ich nie da się nie polubić i nie uśmiechać na samą myśl o nich ;) Było to kilka godzin z uśmiechem na twarzy i ze łzami w oczach, ale ewidentnie jest to odzwierciedleni życia każdego. Dziękuję Ci niesamowicie, że miałam okazję przeczytać i zrecenzować ten kawał pozytywnego myślenia! Było mega!


A Wy? Nie czekajcie tylko zamawiajcie "Granty i smoki", bo jak ja zostanę ministrem edukacji to będzie jedna z książek w kanonie lektur obowiązkowych :D Życzę Wam dużo uśmiechu i ogrom pozytywnego myślenia! ;) <3

 
 
 

Comments


Post: Blog2_Post

Formularz subskrypcji

Dziękujemy za przesłanie!

530085305

©2021 by Zoja Hawryło. Stworzone przy pomocy Wix.com

bottom of page