top of page

Grzegorz Gajek - "Ciemna stron księżyca" recenzja

Drodzy Czytelnicy! Ostatnio bardzo namiętnie i z pasją powróciłam do czytania i pisania. Bardzo mi tego brakowało przyznam Wam szczerze, ale pragnę wrócić ze zdwojoną mocą. Wydawnictwo IX jak zawsze uwielbia raczyć swoich czytelników cudowną dawką zarówno science fiction, jak i też horroru. Tego przykładem jest książka Grzegorza Gajka "Ciemna strona księżyca". Przyznam Wam się szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie zarówno z autorem, jak i jego twórczością. Byłam bardzo ciekawa, jak tak młody człowiek może mieć spojrzenie na tematy związane z podróżami, kosmosem i poznawaniem nieznanego i muszę Wam się przyznać, że bardzo mocno trafił do mnie swoim sposobem przedstawienia całej historii.


Tak więc może parę słów o książce... Składa się ona tak naprawdę z dwóch części - właściwej, gdzie podzielona jest na 3 podrozdziały oraz dodatkową, gdzie autor raczy nas 5 opowiadaniami utrzymanymi w konwencji pierwszej właściwej części. O czym tak naprawdę jest książka? Grupa składająca się z czterech osób wyrusza w międzyplanetarną podróż, która ma zająć się niewyjaśnionymi i niepokojącymi sytuacjami na planecie, gdzieś osadzonej na skraju Wszechświata. Wszelkie drogi, które prowadzą do tej planety zostają zamknięte, a grupa ludzi będzie postawiona przed niesamowitym wyzwaniem. Będąc owładnięci nową niezwykłą sytuacją, staną się świadkami zjawisk, których nie da się czasem logicznie wytłumaczyć, a fizyka jest dla nich jak mała zabawka. Kogo takiego spotkają na planecie, którą mają odwiedzić? Czy strach obudzi w nich najgorsze instynkty, które sprawią, że obudzi się w nich brutalność i rządza krwi? Czy Empireum doprowadzi ich do jasności umysłu i poznania nowego spojrzenia, na rzeczy, które ich otaczają, czy zaprowadzi w najgorsze czeluści piekła, które sprawią, że zostaną skazani na wieczne potępienie? O tym wszystkim w niesamowitej książce Grzegorza Gajka! ;)


Czy książka mi się podobała? Przyznam się szczerze, że przed jej lekturą chciałam zerknąć co inni sądzą na jej temat i opinie były tak podzielone, że podchodziłam do niej z bardzo drżącym sercem. Chociaż Zoja wychodzi z założenia, że młody autor nie jest jeszcze tak zmanierowany i nie opowiada byle jakiej historii, tylko wiele w nią wkłada. I tak było tym razem. W "Ciemniej stronie księżyca" możemy zauważyć bardzo ciekawe nawiązania do mistrzów fantastyki i horroru, m. in. : Simmonsa, Scotta czy Lema. Wiele czerpie z ich twórczości i momentami można bardzo mocno to wyczuć, ale czy jest to złe? Uważam, że nie, bo dzięki tym nawiązaniom oddaje cześć i szacunek prekursorom niesamowitej fantastyki, która w wielu głowach pozostaje do dziś.


Czy sięgnęłabym po książkę Grzesia jeszcze raz? No pewnie, bez wahania! Bo pozwala zastanowić się prostemu czytelnikowi, jak on zachowałby się będąc w tak nietypowej sytuacji. Ponadto mrok, jaki towarzyszy im podczas podróży, niewyjaśnione zachowania i wydarzenia sprawiają, że pochłania się tę książkę w mgnieniu oka. A tymczasem zachęcam Was do lektury "Ciemnej strony księżyca", bo będzie to świetnie poświęcony czas na kawał bardzo niesamowitej fantastyki z elementami horroru. A z tego miejsca pragnę podziękować mojemu cudownemu wydawnictwu oraz autorowi za możliwość lektury tej pozycji i zrecenzowania jej na łamach mojego bloga. A tymczasem życzę wszystkim miłego weekendu i wypatrujcie dalej poczynań Zojki! ;)



 
 
 

Comments


Post: Blog2_Post

Formularz subskrypcji

Dziękujemy za przesłanie!

530085305

©2021 by Zoja Hawryło. Stworzone przy pomocy Wix.com

bottom of page